05 lipca 2015

QUIZ O PIWIE

Sprawdź swoją wiedzę o piwie. Poniżej masz 30 pytań

1. Ile różnych polskich piw dostępnych było na rynku w minionym roku:
a) ok. 100 b) ok. 500 c) ok. 1000 d) ok. 2000  
 Fakt, że w całej Polsce. A to nie znaczy, że w twoim sklepie!


2. Piwo to trzeci najpopularniejszy napój na świecie po wodzie i
a) herbacie b) winie c) kawie d) coca-coli
 Ostatecznie oprócz piwa też można się czegoś innego napić.


3. Ile ząbków ma kapsel?
a) 19 b) 20 c) 21 d) 22
Kiedyś miał 24, ale kapsel lepiej przylega jeżeli z jednej strony średnicy kapsla jest ząbek, a z drugiej nie.


4. W jednej butelce piwa chmielu jest mniej więcej tyle co:
a) szczypta lub dwie b) garść c) dwie garści d) 1 kg
A może być nawet dwa razy więcej!


5. Dwutlenek węgla w piwie powstaje w sposób naturalny dzięki
a) chmielowi b) chemicznym dodatkom c) słodowi d) drożdżom
A niektóre browary dekarbonizują a potem karbonizacją znowu


6. Piwo bezalkoholowe nie może zawierać więcej alkoholu niż
a) 0% b) 0,5% c) 0,7% d) 0,2%
Jak bezalkoholowe to bezalkoholowe! A skoro nie ma alkoholu to nie jest piwem!


7. Na co nie mają wpływu drożdże podczas ferementacji brzeczki:
a) barwę piwa b) poziom alkoholu c) aromat piwa d) poziom ekstraktu
A podobno przeciwdziałają wypadaniu włosów!


8. Polska jest światową potęgą w produkcji piwa. Wynosi ona ok. 39 mln hektolitrów rocznie. Przeliczając na półlitrowe kufle jest to:
a) 3 mld 90 mln b) 39 miliardów c) 780 mln d) 7 mld 800 mln  
A jak sobie przemnożysz to razy 3 zł - to wyjdzie wartość całego rynku piwa!


9. Które twierdzenie o górnej i dolnej fermentacji jest nieprawdziwe
a) piwa dolnej fermentacji mają czystszy, gładszy i łagodniejszy aromat b) piwa górnej fermentacji mają bogatszy, bardziej owocowy aromat c) piwa dolnej fermentacji to lagery d) mocne piwa zawsze są górnej fermentacji
Górnej czy dolnej to kwestia techniczna. Grunt, żeby było smaczne!


10. Jedno piwo 0,5 l  zawiera mniej więcej
a) 850 - 1050 kcal b) 100 - 150 kcal c) 450 - 650 kcal d) 200-250 kcal
Dla porównania: pół litra mleka 2% ma ok. 250 kcal, a pół litra soku pomarańczowego ok. 200 kcal


11. Której techniki produkcji różnych alkoholi nie stosuje się przy warzeniu piwa?
a) ekstrakcja b) fermentacja c) destylacja d) dekantacja
Jednak dobry Bierbrand nie jest zły :)


12. Ekstrakt podawany przez browar oznacza zwartość cukrów (ekstraktu)
a) w gotowym piwie b) w słodzie przed zacieraniem c) po zacieraniu słodu d) po gotowaniu brzeczki
Naturalne piwo - naturalne cukry. Na dolewanie soku nie pozwala mi klauzula sumienia :)
 

13. Jak nazywa się część etykiety naklejana na szyjkę?
a) krawatka b) metka c) label d) koloratka
Muszka też by nieźle wyglądała :)


14. Wypicie 2 butelek piwa o zawartości 5% alkoholu jest równoznaczne konsumpcji wódki 40% w ilości
a) 100 ml  b) 200 ml c) butelki (500 ml) d) pół szklanki (125 ml)
A jak będzie z dwoma porterami po 10%?


15. Ze spożyciem ok. 100 l piwa na głowę Polska zajmuje na świecie miejsce
a) drugie b) czwarte c) szóste d) ósme
Na pierwszym są cały czas Czesi


16. Butelki brązowe są lepsze od zielonych gdyż
a) pozwalają lepiej rozpuścić się drożdżom b) utrzymują stabilną barwę piwa c) blokują fotolizę chmielu d) pozwalają na szybsze ułożenie się alkoholu
A co byś powiedział na butelkę różową ;))


17. W którym momencie produkcji możemy mówić o piwie:
a) po zacieraniu słodu z wodą b) po fermentacji brzeczki c) po gotowaniu brzeczki z chmielem d) po filtracji zacieru
Jest pianka - jest piwo!


18. Aby koźlaka nazwać podwójnym musi on zawierać co najmniej
a) 16% b) 20% c) 18% d) 22%
Oczywiście ekstraktu, nie alkoholu :)


19. Które słowo nie oznacza piwa:
a) cerveza b) birro c) alus d) øl
Cwrw - to po walijsku


20. Piwo
a) znane było najstarszym ludom starożytnym b) wymyślili średniowieczni mnisi c) wymyślili starożytni Germanie d) wymyślili Celtowie kultury beersztackiej
A i tak pewnie nikt nie wymyślił tylko odkrył!


21. Charakterystyczny bananowo-goździkowy aromat piw pszenicznych pochodzi od
a) specjalnej odmiany chmielu b) odpowiednich drożdży c) dodatków owocowo-korzennych d) specjalnych słodów aromatycznych
Jak wyczujesz taki aromat w innych piwach - to prawdopodobnie będzie to wada


22. Które stwierdzenie o chmielu jest nieprawdziwe. Chmiel...
a) działa uspokajająco b) wzmaga popęd płciowy c) konserwuje piwo  d) ma właściwości antyseptyczne
A szkoda...


23. Klasycznym dodatkiem wpływającym na charakterystyczny aromat belgijskich piw typu witbier jest
a) kolendra b) cynamon c) rodzynki d) zioła prowansalskie
A często dodaje się też skórkę pomarańczy czy cytryny


24. Labologia to jedna z dziedzin birofilistycznych obejmująca kolekcjonowanie
a) podstawek b) butelek c) etykiet d) kapsli
Olaboga, ile tego jest!


25. Goryczka w piwie pochodzi z
a) drożdży b) chmielu c) słodu d) bydlęcej żółci
Pewnie korci cię, by zakreślić d :)


26. Złotą, bursztynową, czarną lub czerwoną barwę piwa tworzy
a) słód o różnym stopniu prażenia b) barwnik naturalny c) specjalne szczepy drożdży barwiących d) chmiel brunatny w odpowiednich dawkach
Wielokolorowego piwa jeszcze nikt nie wymyślił :)


27. Które twierdzenie o porterze bałtyckim jest nieprawdziwe: Porter bałtycki jest
a) warzony przy użyciu drożdży górnej fermentacji b) warzony z użyciem słodów palonych c) jednym z najmocniejszych piw d) długo leżakowany przez kilkanaście tygodni
Jedno jest pewne: Portery to piwowarski skarb Polski


28. Najbardziej znanym na świecie polskim stylem piwa jest pszeniczne piwo Grodziskie. Piwo to słynie z
a) listka chmielu wkładanego do butelki b) bardzo wysokiego poziomu alkoholu c) dodatku miodu z Wielkopolski d) lekkiego aromatu wędzonego słodu
Genialne piwo - polski szampan!


29. Właściwa kolejność produkcji piwa to:
a) słodowanie-fermentacja-filtracja-gotowanie b) zacieranie-filtracja-gotowanie-fermentacja c) słodowanie-filtracja-fermentacja-gotowanie d) słodowanie-fementacja-gotowanie-filtracja
Bo po uwarzeniu piwa już jest prościej: otwieranie-nalewanie-wychylanie-odstawianie


30. Klasyczny styl piwa pochodzący z Irlandii to:
a) bock b) stout c) IPA d) gose
Ale nawet na św. Patryka nie zrobi się z tego zielonego piwa :)


Jak dotarłeś tutaj - to jest nieźle! Odpowiedzi w komentarzach poniżej. Pewnie się z czasem pojawią :)

24 lutego 2015

ILE ALKOHOLU JEST W PIWIE?

Pewnie niejeden z nas zastanawiał się ile tak naprawdę alkoholu ma piwo, ile alkoholu zawierają np. dwa wypite 6-procentowe piwa. Wydaje się, że odpowiedź jest prosta. Przecież na etykiecie jest napisane 6%. Ale w praktyce nie jest łatwo wyobrazić sobie ile to tak naprawdę jest. Trudność sprawia fakt, że procenty odnoszą się do czystego, 100-procentowego etanolu, którego przecież nie pijamy. A z drugiej strony 4, 5 czy 6 procent nie wydaje się dużo, to przecież małe liczby. W praktyce nie jest więc łatwo uzmysłowić sobie ile właściwie alkoholu konsumujemy pijąc jakieś piwo. Potrzebujemy jakiegoś punktu odniesienia, a czysty alkohol czy spirytus nim nie są.

Na potrzeby naszego uzmysławiania sobie ile alkoholu jest w piwie przyjmijmy więc prostsze założenie i zapytajmy się: Ile wódki jest w piwie? Wódka jako czysty 40-procentowy alkohol jest łatwo dostępna, pewnie niejedna osoba czystą wódkę piła, będzie więc łatwiej wyobrazić sobie wielkość i moc alkoholu, jaka jest w piwie.

Na potrzeby naszych rozważań przyjmijmy, że wypijamy dwa piwa o zawartości 6% alkoholu mierzone standardowo dla piwa czyli objętościowo. Dwa piwa dają nam dokładnie 1 litr trunku, wyliczenia są więc prostsze. 6% alkoholu w 1000 ml piwa to dokładnie 60 mililitrów czyli ponad ćwierć standardowej szklanki. Aby z 6-procent czystego alkoholu, mocniejszego nawet niż spirytus osiągnąć 40-procentową wódkę musimy rozcieńczyć go wodą.

By wyliczyć ile wody trzeba dolać możemy posłużyć się różnymi kalkulatorami, jakie są w sieci, domowym sposobem przemnożyć ilość etanolu x 2,5 albo zastosować prosty wzór:

((Ma / Mp) - 1) x Oa

Gdzie:
Ma = moc alkoholu %
Mp = moc pożądana %
Oa = objętość alkoholu l

Wychodzi:
 100/40=2,5-1=1,5*0,06=0,09 l czyli 90 ml.

Oznacza to, że aby osiągnąć 40% alkohol mając 0,06 l (60 ml) czystego alkoholu musimy dolać 0,09 l (90 ml) wody.

Razem wyjdzie nam 0,150 l czyli 60% objętości standardowej szklanki 250 ml lub 30% objętości butelki wódki 500 ml.

Zobaczmy więc ile wódki jest w dwóch piwach o deklarowanej zawartości alkoholu 6%:


Całą szklankę lub połowę butelki wódki będziemy mieli we krwi jeżeli wypijemy 4 butelki piwa o zawartości alkoholu 5%.
Cztery piwa 10% zastąpią całą butelkę wódki, albo nawet mniej niż 4, gdy uwzględni się fakt, że im czystszy alkohol tym wolniej się on wchłania.

27 stycznia 2015

Tradycyjne piwo z izoekstraktem?

Kiedyś piwo to było jednym z moich ulubionych. Jakieś dwa lata temu zmieniło swój smak. Na pewno był to wynik zmian w składzie piwa, który być może wpłynął również na sposób warzenia. Oczywiście każdy browar może wrzucać do swojego piwa co mu się żywnie podoba, ale na kompletną obłudę, zakłamanie i po prostu upadek obyczajów w Czechach zakrawa fakt, że piwo to reklamowane jest jako tradycyjne, bez pasteryzacji, specjalne i na dodatek jako Piwo Roku Czeskiej Republiki!


Pewnie jeszcze nic niepokojącego nie zauważyliście. Ja też długo nie mogłem zrozumieć, czemu to piwo tak kiepsko smakuje, garbnikowa, gryząca goryczka, żadnego zniuansowania smakowego, które kiedyś tak lubiłem, płaski i bez charakteru smak. Okulary noszę, więc trochę trwało nim odkryłem prawdę. Małymi, prawie niewidocznymi literkami napisane jest chmelovy isoextrakt czyli zizomeryzowany ekstrakt chmielowy. Substancje te, podobnie jak wymieniony na etykiecie cukier, nie są w Niemczech ze względu na obowiązujące prawo Reinheitsgebot dozwolone. Niektóre browary lubią jednak taki zizomeryzowany, zagęszczony ekstrakt.



 Ponieważ ekstrakty te już po 10 min gotowania w pełni oddają piwu swoją goryczkę, podczas gdy naturalny chmiel lub granulat dopiero po 70 minutach.

Ponieważ izoekstrakty nie wymagają w ogóle gotowania, można je dodać po prostu przed filtracją. Nie traci się cennej energii na długie warzenie piwa czyli pozwala obniżyć koszty. Jak wiadomo humulony czyli alfa-kwasy są prawie nierozpuszczalne w wodzie. Dopiero ich gotowanie pozwala zamienić je na zizomeryzowane humulony, które już rozpuszczają się w wodzie. Ale i tak blisko połowa humulonów może nie zostać zizomeryzowana lub w inny sposób przez nas utracona (obniżenie pH pomiędzy brzeczką a piwem, praca drożdży, chmieliny, filtracja). Tak więc dodanie ekstraktów już po gotowaniu pozwala wykorzystać browarom do maksimum alfa-kwasy co przekłada się na obniżenie kosztów produkcji.

Ponieważ jest tani, kosztuje ok. 60% ceny szyszek chmielowych lub granulatu, należy do tzw. produktów downstream.

Ponieważ można warzyć stężoną brzeczkę (HGB), rozcieńczyć ją wodą i dodać ekstraktu. Im brzeczka ma wyższy ekstrakt tym trudniej wyekstrahować substancje goryczkowe z chmielu. Izoekstrakty pozwalają więc na ominięcie naturalnych strat alfa-kwasów.

Ponieważ dzięki wcześniejszemu zizomeryzowaniu alfa kwasów browar jest w stanie wykorzystać 80-90% tych substancji, czyli straty na substancjach goryczkowych są znikome. Ze zwykłych szyszek jesteśmy w stanie podczas warzenia wyciągnąć 30%, z granulatu kilkanaście procent więcej, ale z ekstraktu 3x więcej!!!

Ponieważ ze względu na stabilność izoekstraktów browar jest w stanie za każdym razem czyli przy każdej warce osiągnąć dokładnie taki sam stopień goryczy w gotowym piwie. Nie ma więc problemu związanego z chmielem pochodzącym z tego czy z innego regionu, z tego czy z innego roku, z lepszą czy gorszą jakością lub z chmielem nadającym piwu dodatkowych specyficznych właściwości, które tak bardzo lubię. Zizomeryzowany ekstrakt chmielowy jest zawsze taki sam. Zawsze!

Ponieważ się nie psuje, nie starzeje, nie wietrzeje. Dodatkowo zapewnia piwu trwałość. Jak wiadomo naturalne produkty chmielowe ulegają fotosyntezie, która powoduje odczucie zepsutego piwa. Piwo chmielone szyszkami, po 12 miesiącach traci na jakości ok. 25%, chmielone granulatem ok. 8%, chmielone naturalnym ekstraktem ok. 5%, a chmielone ekstraktami zizomeryzowanymi 1-3%. Izoekstrakty zawierają wyłącznie zizomeryzowane alfa kwasy, nie ma więc się co psuć. Piwo jest dłużej stabilne.

Ponieważ większa ilość ziozomeryzowanych alfa kwasów zawsze przyczynia się do zwiększenia piany i jej trwałości. Czasami browary celowo używają zredukowanych zizomeryzowanych ekstraktów chmielowych tzw. di-hydro-izo-alfa-kwasów, tetra- lub hexa-hydro-izo-alfa-kwasów by zwiększyć stabilność piany nie zwiększając założonej wcześniej goryczy piwa.

Jednym słowem zalety ze stosowania izoekstraktów są ogromne. A to, że nie mają one w sobie w ogóle żadnych olejków chmielowych tak ważnych dla aromatu piwa to mało istotne. I może nie pastwił bym się tak bardzo nad tymi ekstraktami, w końcu świat i technika idą do przodu, a wszystko jest dla ludzi, ale używanie takich produktów do piwa, które reklamowane jest jako tradycyjne i jako piwo roku w Czechach to po prostu żenada. Nie mówiąc o smaku, który spadł poniżej pasa.

22 listopada 2014

Jak zważyć ekstrakt?

Na jednym z piw podane zostały parametry ekstraktu. Nie jest to informacja obowiązkowa na etykiecie, więc decyzja o jej zamieszczeniu zawsze jest godna pochwały. Jednak zapis tego ekstraktu już nie. Na etykiecie jest napisane: "13% ekstraktu ważonego".


Ekstrakt zawsze podaje się w procentach wagowych, ale się go nie waży. Co najwyżej warzy się go przy okazji gotowania brzeczki z chmielem.
Dlaczego podajemy ekstrakt wagowo, jeżeli alkohol podajemy w procentach objętości, a samo piwo w litrach? Otóż dlatego, że źródłem ekstraktu jest słód, który siłą rzeczy ważymy, a nie mierzymy jego objętość. Dla piwowara informacja o zawartości ekstraktu w słodzie czyli jego ekstraktywności ważna jest w szczególności na samym początku, kiedy zastanawia się on ile ma użyć słodu by np. uwarzyć 20 litrów piwa o zawartości ekstraktu 13%. Oczywiście w praktyce posługujemy się już różnymi programami i kalkulatorami, ale i "ręcznie" można to szybko obliczyć.

Pierwsze pytanie: ile waży 1 litr piwa o zawartości 13% ekstraktu. Wylicza się to na podstawie skomplikowanego wzoru, obecnie mamy już odpowiednie tabele, ale dla domowych ilości wystarczy proste przeliczenie 13 x 4 czyli 52. Oznacza to, że litr wody mający w sobie 13% ekstraktu waży 1052 gramy. My jednak chcemy uwarzyć 20 litrów, więc 20 x 1052 daje  21040 g.

Pytanie drugie: ile waży 13% ekstraktu w 20 litrach piwa? 21040 x 13% równa się 2735,2 g.

Pytanie trzecie: czy wystarczy użyć 2,73 kg słodu na 20 litrów piwa? Nie, gdyż słód nie składa się w 100% z ekstraktu/cukru. Producenci podają ekstraktywność słodu, która tym jest większa im mniej prażony słód. Najbardziej ekstraktywny jest słód pilzneński mający ok. 80% ekstraktu. Czyli słodu potrzebujemy 2735,2x100/80. Razem: 3419 g

Pytanie czwarte: Czy uda nam się wykorzystać 100% cukrów zawartych w słodzie? Gdyby tak było, to potrzebowalibyśmy 3,419 kg słodu, by uzyskać 20 l o zawartości ekstraktu 13%. Ale niestety, szczególnie w browarze domowym ciężko jest wydobyć wszystkie cukry ze słodu, tym bardziej że w słodzie tak naprawdę jest skrobia, która dopiero w procesie zacierania tworzy ekstrakt, na którego składają się cukry fermentowalne, ale też dekstryny, substancje białkowe, mineralne i inne. Przyjmijmy, że mamy 75% wydajność, więc znów musimy przeliczyć: 3,149 kg x 100 / 75. Daje nam to: 4,55 kg.
Gdybyśmy więc użyli tylko słodu pilzneńskiego, to 20 litrów piwa z 13% ekstraktem uzyskalibyśmy z 4,55 kg słodu. Oczywiście przed warzeniem trzeba go zważyć.

31 października 2013

FESTIWAL JEDNEGO PIWA

Pilsner Fest w czeskim Pilźnie to jeden z wielu podobnych festiwali, jakie odbywają się w większch i mniejszych miejscowościach, gdzie warzy się piwo. Ale paradoksalnie właśnie to jest ciekawe i zastanawiające. Bo nie ma znaczenia czy festyn odbywa się w jakiejś zabitej dechami pięćsetosobowej wiosce, gdzie piwo warzy się w garażu, a w przybrowarnianej knajpce w niedziele jest pół wsi, czy w dużym stosześćdziesięcio tysięcznym mieście, gdzie na festynie jest pół miasta, albo i więcej. Czesi po prostu lubią i cenią dobre piwo, a ono z kolei jest częścią ich życia.

Tym razem będąc w Czechach miałem okazję zwiedzać największy czeski browar i uczestniczyć w jednym z największych czeskich festynów piwnych. Pilsner Urquell nie stara się zatrudnić do promocji jakiegoś znanego aktora, piosenkarza czy sportowca. W reklamach nie ma kibiców piłkarskich czy dyskotekowej młodzieży. Wizytówką pilzneńskiego browaru jest jego główny piwowar Vaclaw Berka - średniego wzrostu korpulentny i uśmiechnięty facet, który roztacza wokół siebie aurę poczciwego i pogodnego człowieka. Oprowadza on gości po browarze, opowiada historie, nalewa świeżego piwa z drewnianych kuf, odpowiada na pytania. Jego brzuch piwny trzy razy większy od mojego tylko przydaje mu wiarygodności, a słuchając go ma się wrażenie jakby chciał powiedzieć:"tymi ręcami to piwo było warzone".


Mimo że browar jest ogromny, dba się o to, by goście zobaczyli przede wszystkim te jego fragmenty, które łączą się z pojęciem "craft". Możemy zobaczyć stare pomieszczenia, piwnice, stare beczki, możemy napić się piwa z drewnianych kuf, oglądamy słodownię, w której browar sam wytwarza słód, oglądamy bednarzy w trakcie ich pracy. Całość sprawia wrażenie jakby do nas mówiono: czem chata bogata, bierzcie, częstujcie się, wolicie z tej beczki czy z tej, zupełnie świeże, czy bardziej dojrzałe, wszystko jest dla was, możecie brać do woli. Pilsner Urquell to przecież wielka firma należąca do jeszcze większej korporacji. Ale trzeba przyznać, że jak na tak wielką firmę, to potrafi doskonale wpisać się w modę ostatnich lat na produkty rzemieślnicze. Łatwe to jednak nie jest, bo przecież Pilsner to piwo w nienowym i nienowatorskim stylu. Ale dekokcyjne warzenie i własny słód z solidną dawką żateckiego chmielu może przekonać.




W Polsce piwo to popularne nie jest, bo jest po prostu drogie i ekskluzywne. Za każdy 1 procent alkoholu trzeba w Polsce zapłacić 1,4 zł, a to trzy razy więcej niż przy innych marketowych piwach. A uwzględnić jeszcze trzeba, że Pilsner ma tych procentów ledwie ponad 4, a owe piwa marketowe nawet 6. I tu widzimy kolejną rozsądną politykę Czechów, którzy nie karmią ludzi alkoholem, tylko słodem i chmielem. Zresztą w Czechach Pilsner również uchodzi za jedno z najdroższych piw zarówno w sklepach jak i w pubach. U nas spożycie piwa w pubach maleje, u Czechów nie wiem dokładnie jak jest, ale żadnych pustych lokali ani w Pradze ani w Pilznie nie widziałem. Piwo leje się tam strumieniami, a Czechom nie przeszkadza fakt, że w pubie może być tylko jedno piwo. I tak wypiją co najmniej dwa kufle, zjedzą coś ciepłego, pogadają, pośmieją się i pójdą szczęśliwi do domu równym krokiem.

U nas moda jest ostatnio na tzw. multitapy, czyli lokale, które serwują wiele piw w różnych stylach i z różnych browarów z Polski i całego świata. W Czechach takiego multitapu to ze świecą szukać. Czesi nie potrzebują amerykańskich wynalazków czy belgijskich witów. Czesi mają swoje piwa: jasne, pełne, chmielowe i słodowe czyli tzw. lagery. To, dlaczego u nas rozwija się moda multitapów z multipiwami, a w Czechach cały rok panuje niepodzielnie jasny, czeski lager jest chyba zrozumiałe. Polskie piwa są siermiężne i mocne jak średniowieczne baszty. Czeskie natomiast lekkie i subtelne. A co zrobił Pilsner Urquell jak dostrzegł modę na "craft"? Nie zaczął warzyć piw w nowych stylach, dalej robi tego samego Pilsnera. Teraz tylko opakowuje go w solidny rzemieślniczy anturaż. Dopóki kolejne pokolenia Czechów będą przekonane, że ich piwa są niezmiennie dobre i stanowią wzór dla innych, dopóty Czesi nie będą lookać za ocean. A Pilsner Fest pokazał, że na razie czeska młodzież bardzo chętnie pija Pilsnera. Na festynie były tłumy ludzi, cztery sceny muzyczne, trochę szybkiego jedzenia i piwo, dla ścisłości - jedno piwo. Mimo, że cena tego piwa nie była niższa niż w lokalach, to nie było jednej osoby, która by go nie piła. To był festiwal piwa, z którego Pilźnianie są dumni. Przez cały dzień pod namiotem odbywał się pokaz nalewania piwa na trzy sposoby, odbył się również finał konkursu dla mistrzów barmańskich, który szczególnie łaskawy okazał się dla Czechów. Polak był czwarty. Ale te i inne atrakcje były tylko dodatkiem. Prawdziwy festyn w przekonaniu wszystkich był w kuflu i na wolnym powietrzu, gdzie królowała bynajmniej nie wstawiona młodzież i rockowe brzmienia.

Taki festiwal jednego piwa w Polsce by chyba się nie udał. Dlaczego więc wychodzi w Czechach? Bo Czesi mają naprawdę dobre i prawdziwe piwo. Bo ich piwo jest lekkie i bardzo sesyjne czyli można wypić go dużo bez niepotrzebnych konsekwencji. Bo Czesi mają dużą tradycję pijania piwa tak jak pija się colę czy wodę mineralną. Bo Czesi lubią się spotykać na mieście, przy piwie. Bo niemal wszystkie czeskie piwa to piwa rzemieślnicze, nawet te z większych browarów. Bo Czesi cenią sobie swoje piwa i są z nich dumni. Bo czeskie browary traktują swoje piwa podmiotowo, a nie jak dodatek do meczu czy potańcówki.
Co prawda z Czechami zdecydowanie łączy nas zamiłowanie do piwa, ale jeszcze w kwestii kultury warzenia i picia mamy sporo do nadrobienia.

29 sierpnia 2013

EUROPEAN BEER STAR OKIEM SĘDZIEGO

European Beer Star to największy konkurs piwny w Europie i jeden z największych na świecie. Odbywa się w Akademii Piwowarskiej Doemens w Gräfelfing, niezwykle spokojnej miejscowości niemal już kompletnie zrośniętej z Monachium.

Co wiemy o tegorocznym EBS?

Dla mnie cała przygoda z EBSem rozpoczęła się w czwartek wieczorem od odprawy sędziowskiej. Na niej zaprezentowano nam tegoroczne dane statystyczne. 1512 piw zostało zgłoszonych do zawodów. Co ciekawe większość była z zagranicy. Generalnie organizatorzy podkreślają rozwój konkursu i jego duży prestiż na świecie. W tym roku było aż o 11% piw więcej niż rok temu i dużo, dużo więcej niż w pierwszej edycji, w roku 2004, kiedy przyszło 271 piw. Mimo, że spożycie piwa w Niemczech dramatycznie spada, to jednak konkurs ma duże poważanie, bo z samych Niemiec był wzrost liczby piw o 5%., z zagranicy jednak aż 15%.

 Z drugiej strony jak spojrzymy na nasz największy konkurs piw domowych w Żywcu, to liczba piw nie jest znowu taka wielka. My w tym roku mieliśmy 432 piwa tylko w 8 kategoriach jedynie z Polski. No, ale browarów przemysłowych na całym świecie jest pewnie z 10000, a u nas domowych ponad dwa razy tyle.

Tak czy inaczej na EBS frekwencja rośnie, rośnie też ilość kategorii. W poprzednim roku kiedy zadebiutował porter bałtycki, było ich 50, tym razem dołożono jeden styl więcej. Tym stylem jest Scotch Ale / Wee Heavy - dobrze znany nam styl, który był również na Konkursie Piw Domowych w Żywcu w 2010 r. Zaskoczył mnie jednak fakt, że w tym roku piwa zgłoszone zostały aż z pięciu krajów mniej niż rok temu. W 2012 roku był rekord, 45 państw było reprezentowanych na EBS. Liczba sędziów się nie zmieniła. W tym roku jak i w poprzednim było nas 102 osoby, w tym dwie z Polski. Ja oraz Tomasz Kopyra.

Przebieg sędziowania
Całe zawody odbywają się tzw. systemem pucharowym. Kto co nieco zna się na sporcie wie, o co chodzi. Krótko mówiąc: przegrany odpada, wygrany kwalifikuje się dalej. Jak to wygląda w praktyce? Jeżeli w danej kategorii zgłoszonych zostało przykładowo sto piw, to dziesięć grup sędziowskich otrzymuje po dziesięć piw, z których do następnej rundy kwalifikuje połowę. Zostaje 50 piw, które przez kolejne pięć grup sędziowskich jest oceniane. Sędziowie znowu wybierają najlepszych kilka ze swojej transzy. I tak dalej, aż w pewnym momencie dana grupa sędziowska otrzyma ostatnie 8-11 piw i będzie musiała już ustalić kolejność na podium. W najgęściej obsadzonych kategoriach zwycięskie piwo mogło być oceniane na różnych etapach przez łącznie 20 i więcej sędziów.

Jeżeli w danej kategorii jest mniej niż 12 piw to następuje od razu finał. Ja  tak miałem raz z kategorią Kristallweizen, do której zgłoszono tylko 9 piw. Od razu wybieraliśmy finałową trójkę. Nie mieliśmy zresztą problemu, bo pięciu sędziów na 8 wskazało na to samo piwo. Nie wiem oczywiście, jakiej marki było to piwo, ale było wyśmienite. Ja dałem mu 42 punkty na 48 możliwych. I był to też najwyższy wynik jaki otrzymało piwo degustowane przeze mnie w tym dniu. Sam jestem ciekaw co to za piwo?
Ciekawie rozwiązana jest kwestia grup sędziowskich. Liczą one po 8-10 sędziów, ale podzieleni są oni na dwa stoły. Oba stoły oceniają co prawda tę samą kategorię, ale otrzymują inne piwa. Wyjątkiem jest finał, w którym wszyscy sędziowie z obu stołów otrzymują te same piwa i razem muszą uzgodnić medalistów. Kluczowym tutaj słowem jest właśnie to uzgadnianie.
Co prawda za każdym razem dostajemy arkusz ocen, gdzie wpisujemy punkty, ale tak naprawdę notowane są one tylko jeden raz. Najczęściej w pierwszej rundzie, albo w finale, jeżeli nie ma rund wcześniejszych (mniej niż 12 piw). Najważniejsza jest jednak dyskusja i wspólne uzgodnienie stanowisk. Punktacja odgrywa rolę tylko w najbardziej popularnych kategoriach z ogromną ilością zgłoszonych piw. Ja tak miałem w stylu European Mild Lager, w pierwszej rundzie. Ocenialiśmy go dwa razy dostając po sześć piw. Przepuszczaliśmy po 2 w dużym stopniu bazując na czysto matematycznej punktacji. Piwa z najwyższą ilością punktów przechodziły dalej. Jeżeli jednak różnice pomiędzy drugim (awans) i trzecim (brak awansu) miejscem były minimalne, to wtedy zastanawialiśmy się czy na pewno to drugie jest lepsze od trzeciego. Największe problemy mieliśmy z finałem w European-Style Dunkel, w którym było 8 piw. Wszyscy wytypowaliśmy trzy najlepsze piwa, ale długo nie mogliśmy się zgodzić, które powinno wygrać. Problemem były drobne wady. Jedno miało świetną goryczkę, ale było zanadto kwaskowe, inne miało pyszny aromat śliwkowy, ale przez to brak mu było świeżej werwy lagera, inne pokazało siłę charakteru, ale też zaburzony balans smakowy. Dyskutowaliśmy chyba przez godzinę. W końcu musieliśmy zrobić wewnętrzne głosowanie. Wynik był 3-3-2, co oznaczało, że nie wskazaliśmy jednoznacznie zwycięzcy. Trzeba było jeszcze raz głosować, tym razem na jedno z dwóch piw. Zwycięskie piwo otrzymało 5 punktów i złoty medal. A które to było, okaże się wkrótce. Pamiętam, że to ze śliwkowym aromatem zostało trzecie.


Niezapomniane dyskusje prowadziliśmy też przy ocenie piw w stylu Export (nieco mocniejsza wersja Hellesa). Zostało tylko 8 najlepszych piw, więc naszym zadaniem było wybrać najlepsze. Kompletnie nie mogliśmy się zgodzić co do pierwszego miejsca, gdyż było trzech kandydatów i wiele argumentów za każdym z nich. Okazało się, że problem jest głębszy, bo niektórzy twierdzili, że dane piwo jest najlepsze, podczas gdy inni uważali, że jest jednym z gorszych. Nasze zdania były zupełnie odmienne. Doszło nawet do tego, że nawzajem zaczęliśmy się częstować naszymi próbkami, by udowodnić swoje rację. Okazało się, że 4 osoby czyli połowa składu sędziowskiego ma zepsute, prawdopodobnie skwaśniałe piwo. Kapitan stołu zarządził przerwę i nakazał staffowi ponowne przygotowanie próbek - na szczęście nie było problemu z butelkami, bo odbywał się tylko finał. Po przerwie okazało się, że piwa z innej butelki są już w porządku. Nie zakończyło to jednak naszych dyskusji, a zwycięzcę musieliśmy ponownie wybrać poprzez wewnętrzne głosowanie.


Generalnie w ciągu 6 godzin zdegustowałem 73 piwa w 7 stylach. European-Style Mild Lager w dwóch transzach (z 12 przeszły dalej 4), Hellesa w dwóch transzach (z 20 piw przepuściliśmy 6), jasnego koźlaka (z 8 piw do drugiej rundy zakwalifikowaliśmy 4) oraz 4 finały: Krsitallweizen, Dunkel, Export i Koźlak (Dunkler Bock). Nie było łatwo, ale wrażenia były niesamowite, a moje doświadczenie sensoryczne i sędziowskie wzrosło ogromnie.

EBS czy PSPD - który system lepszy?

Oczywiście jako szef jury KPD w Żywcu i współautor naszego systemu oceny piw, na niemiecki konkurs patrzyłem również pod względem porównań. Co jest inaczej? Już na początku inaczej następuje ocena wzrokowa czyli takich parametrów jak kolor (3 pkt), piana (5 pkt) i klarowność (5). Na EBS ocena tych parametrów następuje od razu na początku wspólnie przez wszystkich sędziów - czyli ustalamy razem ile punktów przyznajemy i taką ustaloną punktację wpisujemy do swoich arkuszy. Tu więc nie ma różnicy pomiędzy sędziami, bo każdy wpisuje tę samą liczbę punktów. Po wspólnej ocenie wzrokowej następuje ocena indywidualna takich parametrów jak aromat (5 pkt), goryczka (5 pkt) smak (5 pkt), wysycenie (5 pkt), posmak (5 pkt) i wrażenie ogólne (10 pkt). Oznacza to, że wrażenie ogólne jest najważniejszym parametrem, przynajmniej pod względem punktowym. Choć nie tylko, bo organizatorzy zwracają uwagę na to, by traktować piwa po konsumencku i zwracać uwagę właśnie na ogólny odbiór piwa. Odliczając punkty za wrażenia wzrokowe (bo u wszystkich sędziów są identyczne), zostaje nam 35 punktów, z czego blisko 30% przypada właśnie na wrażenie ogólne.

Mimo, że za każdym razem dostajemy arkusz ocen, to jednak punkty liczą się tylko raz, w pierwszej rundzie. Potem dominuje już dyskusja, a punkty służą jedynie jako pomoc do osobistej selekcji. Arkusz zawiera też rubrykę, gdzie można wpisywać podstawowe wady piw, ale chyba poza mną nikt z tego aktywnie nie korzystał. Faktem też jest, że czasu jest dość mało i trzeba mieć dobrą pamięć sensoryczną i doświadczenie. Niektórzy sędziowie przyjęli taką strategię, że od razu selekcjonowali kilka lepszych piw i tylko na nich się skupiali. Strategia ta była o tyle dobra, że inaczej niż u nas nie trzeba opisywać wszystkich piw. Kapitan stołu przy udziale wszystkich sędziów przygotowuje jedno-dwuzdaniową metryczkę jedynie dla piw medalowych. Funkcja kapitana stołu jest też o tyle ciekawa, że w przypadku dyskusji to on właśnie jest jej moderatorem, on kreuje dyskusje, jest najbardziej doświadczony, asertywny, zadaje trudne pytania, przeprowadza wewnętrzne głosowania, jest mediatorem pomiędzy różnymi stanowiskami itp.

Różnica w stosunku do naszych konkursów piw domowych polega przede wszystkim na tym, że u nas każde piwo sędziowie muszą opisać, scharakteryzować, ocenić poszczególne parametry, podać obowiązkowo wady w nim występujące, a nawet przekazać uwagi piwowarowi. Takie nastawienie powoduje, że ocena każdego piwa jest dużo głębsza, precyzyjniejsza, wnikliwsza. To że, potem punkty są sumowane, a piwa szeregowane od najlepszego do najgorszego, to w pewnym sensie kwestia poboczna, organizacyjna. Zadaniem sędziów jest dogłębna analiza sensoryczna każdej otrzymanej próbki. To wymaga dużego doświadczenia, umiejętności, wiedzy, talentu i odpowiedzialności. My oceniamy każde piwo osobno i po kolei, w EBS sędziowie dostają na raz 6-12 piw, z których wybierają najlepsze. Ale i w Niemczech liczą się tylko indywidualne, niepowtarzalne piwa pełne charakteru osadzone w  rzemieślniczej sztuce piwowarskiej - to jest cel organizatorów - by wyłowić te najlepsze, takie perełki, które czasami może giną na półkach wśród setek innych pospolitych piw.

Dodatkowe atrakcje


Hirschgarten na 8000 miejsc to największy piwny ogród Bawarii

 
Czy Amerykanin odszpuntuje beczkę?

A tak powinno się to robić!

Zwiedzamy Weihenstephan - centrum naukowe Politechniki Monachijskiej

Zwiedzamy Uniwersytecki Browar Szkoleniowy i Doświadczalny
Z tanku degustujemy świeżego Witbiera i Tripla

 
Małe, szkoleniowe tankofermentory
Studencka knajpa to oficjalnie Sala wykładowa nr 13
Zwiedzanie najstarszego browaru świata trzeba będzie odłożyć na później
Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 18 września na targach drinktec w Monachium. Już jestem ciekaw.
Zobacz też: Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...